Dzień dobry albo dobry wieczór.
Bardzo długo tu nie zaglądałam. Spore życiowe zawirowania sprawiły, że nie miałam ani siły, ani ochoty na publikowanie nowych postów. W ogóle nie zajmowałam się genealogią. Ale czas płynie, emocje opadają, wezbrana rzeka znowu zaczyna płynąć wolnym rytmem. Robiłam ostatnio gruntowny przegląd mojego drzewa i odnotowałam, że jedna z głównych gałęzi jest złamana. Nie jest mi z tego powodu smutno. Już nie. Czuję ulgę, bo gałąź była już dawno pozbawiona świeżych liści, w jej wnętrzu nie płynęły życiodajne soki, a drewno było kruche. Próbowałam ją jakoś uratować, ale mi się nie udało.
Dlatego też, gdy gałąź uległa zniszczeniu ja odnotowałam nowy genealogiczny fakt. Po 29 latach małżeństwa zapisałam w drzewie genealogicznym mój własny rozwód. 24 lipca 2025 to istotna data dla mnie i dla moich córek.
Ten blog łączy dane moich przodków i przodków mojego byłego męża. Ze względu na moje córki oczywiście te wszystkie dane i nazwiska nadal tu zostaną. Nie wyrzucam ich z mojej (naszej) genealogii. Jedno z pewnością ulegnie zmianie, choćby ze względu na ograniczone możliwości czasowe i zajmowanie się wieloma innymi rzeczami. Teraz będę poświęcać czas wyłącznie mojej stronie drzewa. I tak mam tam jeszcze sporo do zrobienia. Oczywiście jak znajdę coraz więcej spokojnych chwili i "napędu" do pracy genealogicznej jaki miałam jakiś czas temu.
Mam nadzieję, że tak będzie.
Rodzina jest najważniejsza. Pamiętajcie o tym!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz